.
15 July 2010 @ 06:44 pm
Photobucket

I must admit that when Agata, a friend from univercity, told me about a new-media course somwhere in Romania, I wasn't very enthusiastic about it. My first thoughts were „New-media? Learning to operate a camera? Geez, I'm not a bloody journalist, why do I need that?” and „Romania? This third world place with dark skin Gypsies just waiting around every corner to steal your wallet? No thank you”, „People from other coutries? I haven't spoken a singular word in English for ages! I'll just make a fool of myself!” and last but not least „In a week time?? How do they imagine that? Where am I supposed to get money for that course, that sounds like a drugery at the beginning of holiday??” and such. Fortunately Agata didn't give up on me and few days later my sister, us and a newly met friend Radek went for a short meeting before journey, and we were told and shown what it was all about. Few hours later we were holding tickets for 4 (yup, four) trains, our route leading from Lublin through Warsaw, Budapest and Arad to Timisoara, lasting overall 24 hours. It was just too late to book plane tickets. Despite heat, double reservations on the same seats with some girls and one train going so slow that we were late and had to wait for 2 hours for a next one, it was a very quiet journey. ;P In Timisoara's railway station there was a taxi driver waiting for us with a Y4M sign, so we knew where to head to, and got to our destination point.
And the story goes... )

And for those patient ones, who got to the end, the final movies! Enjoy :P All the photos are on facebook, there are too many post them here as well. 01 , 02.

T-Girl by Module A 1st group


Next Victim by Module A 2nd group


Lovin Timisoara by Tom from Module B


Interview with Radu by Emrah from Module B


And some short interviews with some people bout the course, and you can see and hear some music played by Sinan and Emrah. :)







AND the module B short articles about Timisoara :) click Y4M!
 
 
Current Location: Lublin
Current Mood: hothot
Current Music: Imogen Heap - Loose Ends
 
 
.
14 September 2009 @ 05:06 pm
Wrzesień się zaczął, dzieci poszły do szkoły (o czym hałaśliwie dają znać wrzaskami z pobliskiej szkoły), i dziękować mojemu rozumowi że nie mam żadnych zaległych egzaminów czy poprawek, bo absolutnie nie miałabym na to najmniejszej ochoty! Aż mi dziwnie, że Polcon skończył się tylko/aż dwa tygodnie temu! Niby niedawno, a jednak już się tęskni do tamtych dni! Do gierzenia w gamesroomie i Munchkina, Linkowej sesji, potyczek na świetlne miecze, łajby w pokoju, poznawania nowych ludzi, poszukiwania czegoś, co nadawałoby się na obiad a nie kolację, zwiedzania Łodzi, w której nie ma czego zwiedzać, imprezy z sarmackimi przyśpiewkami... i chyba tylko łoskotu-turkotu za oknem w nocy mi nie żal.. xD
Photobucket

Tydzień później/tydzień temu natomiast wybrałam się z koleżanką Igą do Krakowa. Pierwotnie miałam robić za przyzwoitkę, ale kiedy o dziwo wszystko się wydało i afery nie było wyszło tak, że ja sobie, ona sobie. xD Nocleg, śniadanko i miłe towarzystwo zapewniła mi Linka ze wspólokatorką, za co jeszcze raz dzieeeeeny wielkie i uściski! :D Ale główną atrakcją mojej wycieczki był zgoła kto inny. ;) Pierwszego dnia przyjazdu żeby zdążyć na pociąg, musiałam wstać po 4 rano, więc ustanie na nogach po 18 było olbrzymim wysiłkiem. Na szczęście w tym czasie jedliśmy sobie z Inkim kolację z poznanym (przeze mnie xD) na Polconie znajomym I. i jego żoną (znajomego, nie I. xD) w Kompanii Kuflowej-Pod Wawelem, restauracji, którą bardzo mile wspominam. Szczególnie kurczaka z oscypkiem i żeberka w miodzie, które o dziwo były zjadliwe. xD Ze względu na wielkie zapotrzebowanie na sen i zmęczenie, jakby to była 3 w nocy po 2 dniach niespania już o 22 byłam odstawiona do domu, dwie 'szybkie' rundki w Jengę z Linką i z radością obudziłam się dnia następnego jakoś przed południem. xD Popołudnie składało się głównie z łażenia po sklepach, przysypiania w przytulaniu przy wedlowskiej czekoladzie, popijania miodów w Indigo i wieczornych spacerów po Rynku. :) Poniedziałek był niestety ostatnim dniem mego pobytu. Mimo nawału nauki Linka postanowiła mi potowarzyszyć do czasu, aż Inki wróci z roboty, więc udałyśmy się na Kazimierz, na którym upaćkałyśmy palce i usta w malinach. :D Następnie spacerek na Rynek i poszukiwania tarty z truskawkami, zakończone w innej 'naszej' cukierni (wiedzieliście, że to jest sieć a nie pojedynczy sklepik?? xDD) zakupem i wszamaniem kompletnie czego innego. Ledwo się mogłam po tych malinach i pierniku wielkości latającego spodka ruszać, ale po szybkim telefonie udało się jakoś dotoczyć do I., żeby chociaż te resztki popołudnia spędzić jeszcze razem. ;) Sprawy na cmentarzu Rakowickim (don't ask xD) trochę się przeciągnęły, wiele czasu nie zostało, i dosłownie na 3 minuty przed odjazdem udało mi się dobić do wagonu, w którym czekała na mnie już Iga ze swoim boyem! Podróż umilała nam oczywiście gra w Munchkin Fu (a moja mama pytała, z kim ja w to będę tutaj grać.. _^_) i po 23 z radością powitałam własne łóżko. ^^

W międzyczasie dzwonił do mnie Upiór-Z-Teatru w sprawie czegośtam, co robiłam w trakcie praktyk, ale okazało się to tylko zawracaniem mi głowy i robieniem złudnych nadziei na zarobek. Niech spadają na drzewo. :P

Mimo że jest jeszcze wrzesień, ja już się nie mogę doczekać listopada z-wiadomych-przyczyn. xD I cieszy mnie taka chęć uczestnictwa tylu znajomych w Falkonie. :D Jako że pobytem nawet przejazdowym w Lublinie niewiele osób się może pochwalić, to z racji Festiwalu Smaków w Lublinie miałam wczoraj okazję zrobić trochę zdjęć i pokazać, jak to moje miasto wygląda. Przynajmniej kiedy na starówce są tłumy i 'coś się dzieje'. ;)
Photobucket

Cały festiwal trwał chyba 3 dni i codziennie działo się coś innego, ja wybrałam się tam jednak z rodzicami dopiero w niedzielę, co skończyło się zakupem miodów (w tym pitnych), wina, ciast (brioszka jeszcze nie skonsumowana czeka), mięs, chlebów i innych. ;) Poszlismy też do browaru Grodzka 15 (od ulicy na której się mieści), który zaskoczył przyjemną ciszą i nieobecnością tłumów, ale długo to nie trwało. xD
Photobucket

Ostatnio staram się też nadrobić zaległości zarówno książkowe i fimowe. Udało mi się skończyć 2/3 Trylogii i zabrałam się w końcu za Rzeźnika drzew Pilipiuka. Z filmów mam w końcu za sobą Saalam Namaste, Dostana (całkiem całkiem, choć nie spodziewałam się tak poważnych tematów jak w SN), The Watchmen i The Proposal (tak przewidywalne, że aż boli..). Obejrzałam też Knowing, które zaczęło się w klimatach 6 zmysłu i Oszukać przeznaczenie a skończyło się na jakimś totalnym science-fiction. Ale w sumie całkiem przyzwoita rozrywka. xD
Photobucket
 
 
Current Mood: lazylazy
 
 
.
20 August 2009 @ 12:40 pm
Kto by pomyślał, że jeszcze trzy tygodnie temu bałam się, co mnie na tych praktykach w Warszawie spotka, a teraz są już odległym (powiedzmy xD) acz miłym wspomnieniem. :)
Pierwszego dnia jednak pojechałam do cioci w Zalesiu. Gadułą jest straszną, ale ogród ma po prostu cudowny, zwłaszcza, że pod trawa kryje się mech, i ma się wrażenie, że stąpa się po chmurach. :D

Photobucket

Tour de Warsaw )
Atmosfera panowała bardzo sympatyczna, pracowałam przy grupie 4 grafików, którzy co jakiś czas przypominali mi, żebym pytała ich, jak czegoś nie wiem. Zbyt wiele tego nie było, ale kilku rzeczy czy skrótów klawiszowych się nauczyłam. ;) Pierwszy tydzień praktyk spędziłam za tym oto biureczkiem,

Photobucket

które w następnym tygodniu zamieniłam na niemalże identyczne, choć mniej zagracone, obok. Jednym z efektów mojej bytności tam są okładki, jakie robiłam dla jakiejś nowej serii wydawniczej (i uzupełniajęce moje porfolio, a co! xD). Były nawet prezentowane na zebraniu redaktorskim, ale po długiej debacie przeszły jakieś zrobione z zewnątrz. Niby była to oczywista oczywistość, ale jednak fajnie byłoby zobaczyć swoje nazwisko na jakiejś książce.. xD Żałuję tylko, że nie miałam żadnej czapki niewidki żeby się zakraść do sali i posłuchać, jak tam rozprawiają.

Photobucket

Na koniec nauki stałam się bogatsza o kolejne 3 książki (łączeni z Pilipiukiem z Poznania to 4 xD) pod tytułem Maximum Ride James'a Pattersona. O książkach tych nie słyszałam, ale to jakieś nówki są, więc miałam prawo. Podobno to jakieś s-f dla młodzieży, na razie ustawiłam je grzecznie na półce, póki nie dowiem się, jak to z tym Skrzetuskim było. ;)

Weekend w Poznaniu był grejt! (Dodatkowym plusem było to, że urwałam się od sześcioletniej kuzynki, małe gadatliwe bez sensu dzieci to nie dla mnie. xP)

Photobucket


Z jednej strony trochę szkoda, ze nie udało mi się spędzić z Busterami więcej czasu, z drugiej jednak strony cieszę się, że nie kupiłam biletu na U2, bo bym miała niezłego zonka, kiedy poznałam ostateczny termin rozpoczęcia praktyk. Aparaty jak zwykle poszły w ruch, nowością chyba jest, że w ruch poszły także szklanki.. xD
Teraz już bardzo bardzo nie mogę się doczekać nadchodzącego Polkonu! ^___^ Został-li tylko tydzień! Tym razem pakuję się w walizkę, małej torbie mówimy zdecydowane no-no! xD I drynkujemy, gramy i szalejemy do białego rana! Akhym. xD Z przerwami na sen i odpoczynek. ;) Przed tym jednak wyjazdem muszę się zameldować u babci, która to jedzie na wakacje, a ktoś z psem musi zostać, niegrzecznym, skaczącym i uciekającym bydlątkiem. Na szczęście zainstalowaliśmy u niej starego kompa, więc mam zamiar wziąć parę filmów i nadrobić kolejne zaległości. ;)

Hm... zaczynam się zastanawiać, czy 'nagrody rzeczowe' za Falkonowy plakat dotrą w me ręce jeszcze przed Polkonem... *mwohohohoho* ;P
 
 
Current Mood: happyhappy
 
 
.
16 July 2009 @ 10:17 am
Ostatnio dni wypełniają mi głównie gry na fejsbuku (ileż rzeczy trzeba dopilnować! xD) i dłubanie na tablecie, z czego mam nadzieję wyniknie chociaż jakaś darmowa wejściówka na Falkon ;) Ostatnio też został do babci zawieziony nasz stary komputer, tata wykupił jej internet i przykazał się uczyć. Łatwo na razie nie jest, babcia bardzo żywiołowa, ale trudności z opanowaniem myszki jednak są. xD Dlatego muszę co jakiś czas się pojawić tam i kontrolować przebieg nauki (dziś własciwie będzie to moja pierwsza 'samodzielna' wizyta w tej kwestii xD). Podczas takiej niedzielnej nauki właśnie dowiedziałam się, że moja własna mamita jedzie w poniedziałek do Krakowa w delegację, a sama zainteresowana o tą kwestię powiedziała, że jak chcę to mogę się zabrać. Kilka smsów na południe kraju, spakować się i można ruszać. Cała impreza przesunęła się jednak o 1 dzień, przez jakiegoś dyrektora finansowego owej firmy, do której mam się wybierała. O dziwo był to dla mnie szczęśliwy traf, bo dzięki temu i cudownym brakom dostaw prądu zamiast spędzać cały drugi dzień samotnie na Rynku stało się zgoła inaczej. :) Generalnie suprajzowy wyjazd zaliczam do bardzo udanych.
Zyski/Na plus: urocze towarzystwo wieczorem i za dnia, odkrytych parę ciekawych miejsc, korale czarne ze straganu, kilka miłych wspomnień, wsuwki mi podarowane. xD
Straty/Na minus: śliczny czarny kolczyk sztuk jeden, niedojedzone ciacho mamucie z masą truskawkową, które zostało skonsumowane zaledwie w połowie w 'naszej' cukierni, bąble po komarach, które cięły niemiłosiernie. ;)

W jedną i drugą stronę robiłam za pilota, i całkiem nieźle sobie radziłam. ;)

Praktyki wiem już, że zaczynam 3 sierpnia przez dwa tygodnie. Zastanawiam się, czy uda mi się ugadać na miejscu wolny poniedziałek chociaż, bo z tego co patrzyłam już na rozkłady pociągów, w niedzielę z Poznania jedyny sensowny i poniżej stówy transport jest jakoś rano, a busy na trasie Wawa-Poznań po prostu nie kursują. W związku z tak późnym terminem nie wiem też gdzie będę mieszkać, bo wujek, u którego miałam zostać, planował na ten właśnie czas wyjazd z rodziną. I albo musiałabym pilnować chaty i drałować 2 kilometry wcześnie raniutko na przystanek, żeby dojechać do sztolicy albo pojechać do ciotki, od której co prawda jest łatwiejszy dojazd, ale nie ma kompa i internetu. Aigooooo!...
 
 
Current Mood: hungryhungry
Current Music: ost Goong - A Dancing Teddy
 
 
.
01 July 2009 @ 11:34 am
Ulalaa!~~ Dawno mnie tu nie było, przydałoby się odkurzyć tu i tam.. xD Z racji prawie końca sesji mam już prawie wakacje, więc w końcu mogę w spokoju napisać co nieco o ostatnich tygodniach. ;) Zaczynając od najważniejszego, tuż przed Dniem Dziecka dotarła do mojego taty jakaś większa przesyłka, którą odebrałam, ale że nie była adresowana do mnie, to z początku niewiele mnie obeszła. Dopiero po chwili wiedziona ciekawością zwróciłam uwagę na adres nadawcy i wszędobylskie taśmy z napisem 'wacom', i w ten oto sposób weszłam w posiadanie ślicznego intuosa trójki! :D

Photobucket


sesjaaa )

Król Dżumiec


Z 10 oryginalnych stron wyszło mi 46, więc niezły wynik. xD Nie wiem czemu, ale jakoś kompletnie nie mogłam poejść poważnei do tych opowiadań, wszędzie widziałam rodzinę Adamsów, BeetleJuice'y i inne Gnijące Panny Młode. xD


dyplomy i teatr )

W przyszłym tygodniu powinnam się dowiedzieć, co w końcu z moimi praktykami w Warszawie (tym bardziej, że powinnam się zacząć rozglądać za kimś, kto mnie przygarnie na 2 tygodnie xD). I zastanawiam się, czy bardziej mi się opłaca iść do wydawnictwa, gdzie zajmowałabym się pewnie głównie przygotowaniem do druku (a jak coś pójdzie źle to będzie na mnie :P) czy do studia graficznego, co by mnie chyba bardziej interesowało. A z drugiej strony, takie Hachette Livre chyba dobrze by w CV wyglądało.. >_> No nie wiem! xD

Póki co mam zamiar nadrobić zaległości w serialach i filmach, troooochę się ich narobiło ;)
I baaaaardzo nie mogę się juz doczekać sierpniowych mityngów! Przecież ja już was ponad pół roku nie widziałam!
 
 
Current Mood: contentcontent
Current Music: Coldplay - 42
 
 
.
12 May 2009 @ 04:02 pm
Ech, istne jaja jak berety z tą wycieczką, mówię wam! xD Jak to zwykle bywa (przynajmniej do tej pory tak się zawsze zdarzało, myślałam, że na wydziale artystycznym będzie trochę inne podejście.. tiaaa..) jak tylko padł jakiś czas temu temat wycieczki, wszyscy byli na tak, hurra, jedziemy i w ogóle. Potem oczywiście ludność się zaczęła wykruszać (dlaczego ten termin, nie można później/wcześniej, nie chce mi się, mam za dużo zaległości etc), kadra profesorska w liczbie 3 osób też zaczęła się zmniejszać z powodów różnych, ostatecznie w liczbie osób 5 (+2 spoza uczelni xD) pojechaliśmy 'prywatnie' sami (z braku opiekunów nie można było nam ubezpieczenia zapewnić a nasz opiekun główny musiał się stawić tego dnia na jakąś przeprawę z rektorem _^_).
sami sobie sterem, żeglarzem, okrętem )
Trochę zaległości mi się narobiło przez tą pięciodniową nieobecność, mam nadzieję że szybko nadrobię... Mieliśmy się w pociągu uczyć do zerówki z historii sztuki, ale nie wyszło (dziś poprosiliśmy o obcięcie materiału, bo z połowy nie mieliśmy, ciekawe co z tego wyjdzie), miałam też poczytać opowiadania A. Poe, bo mamy zrobić książkę artystyczną (sformatować+20 ilustracji. Tak, dowiedzieliśmy się na miesiąc przed sesją), COKOLWIEK byleby w formacie 50x50 na grafikę wydawniczą (raz dziewczyna zrobiła podobno... szarlotkę xD), pomnik mnie jeszcze męczy, zdjęcia i malarstwo. Reszta jakoś chyba pójdzie...

Hm... odczuwam potrzebę zmiany layoutu, ale to może kiedy indziej... xD
 
 
Current Mood: indescribableindescribable
Current Music: Ok Go - Oh Lately It's So Quiet
 
 
.
22 April 2009 @ 07:54 pm
Photobucket


Marketing reklamy wpływa bardzo twórczo na studentów. Można powiedzieć, że to collab. Słowo 'Kurde' na górze to dzieło koleżanki Igi, cała reszta należy do mnie xDD Normalnie widzę to jako grafika na miedzi, wydrukowane i powieszone nad biurkiem.... xD

Święta poza jednym 'drobnym' incydentem (przez który obawiam się teraz o swój nowy tablet..) całkiem fajne, mimo ogromniastych ilości jedzenia brzuch trzymał się dzielnie cały tydzień. Nie wytrzymał natomiast sałatki owocowej w ostatnią sobotę (jak to w ogóle możliwe?? xD) i całą niedzielę plus poniedziałek spędziłam na odchorowywaniu wyżej wymienionego deseru.. Niestety chorowanie w tym wypadku nie sprzyjało pracy, ani nawet nadrabianiu zaległości filmowych... Jak utknęłam na 6 odcinku FullHousa tak utknęłam, Ressurection też nietknięte, Ojca chrzestnego 1, 2 plus 3 miałam ogarnąć w weekend i nie wyszło, ech... Prisonbrejk po tak długiej rozłące już kompletnie stracił sens i klimat...

Od ponad tygodnia 'praktykuję' z trzema koleżankami w Teatrze Muzycznym. Nie powiedziałabym, żeby na razie było specjalnie ciekawie.. Do tej pory zajmowałyśmy się jakimiś starymi rysunkami scenografii, kostiumów i innych dekoracji, ustawianiem wystawy z tego, 'archiwizowaniem' tego co nam zostało i oplakatowaniem miasta w związku ze Strasznym Dworem, który teatr ma zamiar wystawić 1 maja na Placu Litewskim. My mamy za to jeszcze tego dnia w strojach z epoki rozdawać foldery reklamowe i naganiać ludzi na przedstawienie... xD Właściwie zgodziłam się tylko dla tego stroju, choć zaczynam się zastanawiać, jakiż on będzie.. W zamian za to dostaniemy bilety na wybrane przedstawienie. No niemalże czysty wolontariat! xD Jedyne zadanie z 'branży', jakie nam się trafiło, to zrobienie folderu na jakiś jubileusz, ale wolno nam na razie myślenie idzie, tym bardziej, że właściwie nie mamy żadnych materiałów... Przynajmniej zostałam szefem grupy. xD Grupy, którą ciężko na razie zmobilizować..

Co do Krakwa natomiast... wygląda na to, że jedna piąta RutzBusterowej grupy sprawczej odwiedzi Gród Kraka później niż się spodziewałam, wszystko jak zwykle się sypie i nieznane wcześniej okoliczności sprawiły, że pojedziemy dopiero po długim weekendzie, czyli.. w moje urodziny! xD Także to chyba ja liczę na jakiś znak waszej bytności tam.. xD
 
 
Current Music: Marek Grechuta - Zazdrośnicy
 
 
.
08 April 2009 @ 08:46 pm
Ech, wiosna w końcu! (tak tak, tym razem powrót do ojczystego języka, TELCa mam za sobą a pracę licencjacką w (nie)dalekiej przyszłości, przydałoby się więc trochę poćwiczyć pisanie po polskiemu xD). Ciepło, słoneczko, wiatr w dziwnie przystrzyżonych włosach, nic tylko spać! xD Zmogło mnie dzisiaj niemożebnie już po 14, drugą połowę dnia praktycznie przespałam. XD Rano natomiast czekał mnie krótki wypad do Tesco (gdzie czekając na Igę myślałam że usnę pod filarem na stojąco xD), następnie zabranie grafik z uczelni przed świętami i wypad z Agatką na miasto, wiosna przecież i trzeba by się w jakąś kieckę zaopatrzyć ;) Także mimo ogólnego zmęczenia i niewyspania, dzień zaliczam do bardzo udanych :) Szczególnie że w dniu wczorajszym (mam nadzieję) pożegnałam się z sitodrukiem! Nawet koszulkę zrobiłam! Temat był niby 'ryba' ale jakoś nie specjalnie chciało mi się ryby rysować, i wyszły koty. xD

Photobucket

Farba trochę za bardzo transparentna była, ale o takich rzeczach człowiek dowiaduje się, jak już jest za późno. Ale! Nie jest źle. ;) I mam nauczkę na przyszłość, że jeśli jeszcze kiedykolwiek będę cokolwiek jeszcze naświetlać, to w żadnym wypadku nie robić mini projektów 20centymetrowych cienkimi liniami. >_> Farba zasycha, wszystko się zatłacza i dupa blada, nie wiem czy wydobędę 3 dobre odbitki z 2 części tematu i czy nie będę musiała się fatygować z czym innym.. xP

Bardzo możliwe, że jedne z praktyk będę odbywać w Teatrze Muzycznym, na razie koleżanka poszła tam spytać co i jak, a my z nią mamy pójść po świętach. Fajnie niby, że teraz jedne praktyki by się zrobiło, zawsze to jedne więcej w CV, ale moja pusta głowa, brak pomysłów i FOTO nie dają mi spać. W przenośni oczywiście, bo wiosna jest i pogoda nastraja do lenistwa. xP Btw, apdejtowałam swoją stronę domowa, zrobiłam z niej portfolio. Ticzer mówi (i się z nim w pełni zgadzam xD) że ilustracyjne bardzo, i mogłabym próbować w jakichś wydawnictwach. tylko zastanawiam się, czy wolałabym w wydawnictwach czy studiach graficznych. Ale do tego typu rzeczy na razie braki w portfolio.. xP

Ach, i jeszcze jedno! Bardzo możliwe, że jednak będę w Krakowie. ALE. W innym terminie. Tydzień wcześniej najprawdopodobniej. Mamy jechać na wycieczkę klasową xD zobaczyć na żywo dyplomy, te które są pokazane w 2+3D, i do jakiejś drukarni, którą nasz bardzo fajny ticzer chce nam pokazać. No a przy okazji... :x
Tags:
 
 
Current Mood: optimisticoptimistic
 
 
.
18 February 2009 @ 06:48 pm

Photobucket


Oh, I feel as if I've been desiring to watch this movie for ages now, althought it's a 'pretty' new one. I downloaded the soundtrack over 1 (2?) year(s) ago and fell in love with it and now a friend from uni lent me the movie. Today I sat in front of my telly and although all the snacks were gone soon I didn't even move for a second, just absorbing the feelings, atmosphere and music! I'm delighted to see the songs being played and sung and know the situations in which they'd been 'written'. If I had any top ten list this one would definitely be in the first half. Now I hope it will motivate me to buy a CD with the music. Seriously. Go and watch. And then watch again.

My trip to Niedzica was generally too short. Full of different attractions, I've learnt many things from many different fields, ate some regional food (lets say xD), climbed (up the stairs xDD) and it was all big fun. Many (un)expected things happened. And the uplands look so beautiful covered with snow! U can't tell where white sky ends and white summits start! It was just too short. Too short.
I wouldn't really mind another 2 free weeks off.
I've come to the uni today and got to know about 'attractions' that are waiting for me this semester, and although it's been only 3 days I already feel drained thinking about those loads of work. I.e. we are to make a WHOLE advertising campaign. With projecting logos, billboards, posters, leaflets, packages and even a TV comercial if we feel like doing it. Any advice from those who are less green in this subject? Pff...
Tags: , ,
 
 
Current Mood: touchedtouched
Current Music: Glen Hansard and Marketa Irglova - Falling Slowly
 
 
.
13 February 2009 @ 09:20 pm
My winter break is coming to the end, so I guess I should write something about my exams and so.. I passed everything and gave the projects on time, even helped the guys with caligraphy *cough* and movie editing. So I was a little bit busy, but it payed off, as I got almost only 5s and only two 4+ so it's a big succes comparing to last semester. But I'm not really satysfied, meaning I like only few things I did this semester. Those would be this from graphics, this for intermedia, packages for apples <3 for designing graphics, 1st project for cadrs for digital images editin. And I guess that would be all. xD Or not but some things I haven't uploaded anywhere yet. xD I'll try to, but when I'm back. ;)
I finally got my results from TELC exam... *cough*. I got 100% or little less from everything. Almost. I knew it! Either I'm deaf or the Brits are mumbling. Well, as far as I know I definitely am not deaf. xP But still, I got only 56,67% from listening part, which is BELOW the minimum! Aaaaaaaaaaaaargh! How can I get 100p from conversation and THAT little from listening, I have no idea... I was that little from getting A grade, but I guess I can't have everything.. xP
The very first days of my winter break I slept on a coach in the living room as my sister was doing some things for her final project for housing building staying awake till 3-4 in the morning and clicking in the keyboard, and then making me help her with her house model and illustrative boards. So for the whole Tuesday I was in bed making up for the nights and days. Oh, and Moni called in! ^^ The rest of week was a bit... lazy... seriously I've no idea where the time passed.. xD Anyway, somehow I managed to watch some movies! The whole BBC version of Pride and Prejudice as a friend decided to prove me it's better than the cinema-movie version, Be Kind Rewind a very crazy comedy with Jack Black and Mos Def about making original remakes of movies xD, The Good The Bad The Weird which I found pretty amusing, 28 Day Later - waste of time, Transformers finally! omg the dialogs! like from a computer game! xDDD and started watching Full House. I badly wanted to watch The Duchess (but I had big problems with my DVD player) and Once but I had no time.. _O_ Seriously.... how come I found so little time for movies? Oh I know, that's 'coz I was reading the second book about Dexter, that must be it. :P

Anyway, tomorrow I'm going to Pieniny mountains. Or maybe I should rather write 'hills' :P with Inki. x] And I'm coming back on Tuesday, after next semester have started, but I really need to have some rest now. Well, we both do.

Oh, and now I'm trying to convince myself to Kokia xD Who knows, maybe I WILL buy a ticket? xD
 
 
Current Mood: excitedexcited
Current Music: Kokia - Il Mare Dei Suoni